Garbarnia z Pucharem, nagrodzona determinacja

W rozegranym na stadionie Kalwarianki Finale Małopolskiego Pucharu Polski Garbarnia pokonała Sołę Oświęcim 2:1. W tym spotkaniu nagrodzona została waleczność i charakter piłkarzy Garbarni, od 20 min. grali w 10.

O takiej murawie jak na Kalwariance większość klubów może tylko pomarzyć, nawet tych wyżej notowanych, piłkarze podobnie jak i kibice wzdychają na jej widok mówiąc krótko jest jak dywan i każdy z taką opinią musi się zgodzić.

Stadion Kalwarianki ma wyrobioną markę w całej Małopolsce i tak naprawdę nikogo nie zaskoczyło, że mecz finałowy Pucharu Polski na szczeblu Małopolskim został rozegrany właśnie w Kalwarii.

Tutaj duże brawa należą się działaczom Kalwarinaki, którzy dbają o stan murawy przede wszystkim dyrektorowi klubu Grzegorzowi Makówce i Zbigniewowi Koskowi, a także Dariuszowi Wilkowi i Andrzejowi Ziemli, a także prezesowi Wojciechowi Madej, który zadbał o organizacje tego finału.

Warto jeszcze dodać, że możliwość rozgrywania sparingów w przerwie między rozgrywkami na tym obiekcie zabiegają kluby ekstraklasowe, a największe względy tutaj ma Wisła Kraków o czym wkrótce przekonają się kibice.

Wracając już do samego finału piłkarze zagrali nie tylko o Puchar i przepustkę gry w 1/64 finału Pucharu Polski na szczeblu centralnym ale też o 43 tys. zł tyle bowiem wynosiła suma nagród od PZPN i MZPN.

Finałowe spotkanie lepiej rozpoczęli piłkarze Garbarni i już w 10. minucie gola głową zdobył Tomasz Ogar.

Jednak za chwilę zrobiło się dramatycznie dla brązowych od 20. minuty, po czerwonej kartce dla bramkarza Damiana Drzewieckiego, podopieczni trenera Mirosława Hajdy musieli grać w dziesiątkę.

Pomiędzy słupkami bramki Garbarni stanął wprowadzony z konieczności za zawodnika z pola Piotra Kaczora junior Piotr Syrek z rocznika 1997, który zadebiutował w oficjalnym meczu pierwszego zespołu. Bramkarz przy rzucie karnym wykonywanym przez Dawida Dynarka nie miał żadnych szans, ale jeszcze przed przerwą świetnie zachował się w sytuacji sam na sam z Adamem Janeczko.

Soła grająca z przewagą jednego zawodnika nie potrafiła udokumentować swojej przewagi, nie stworzyła sobie też zbyt wielu dogodnych sytuacji, najgroźniej zrobiło się pod koniec pierwszej połowy, w 45 minucie sam na sam z Syrkiem stanął Janeczko trafił wprost w ręce golkipera.

Mogło by się wydawać, że grająca z przewagą jednego zawodnika Soła wygra ten mecz, jednak to Garbarnia prowadziła grę, a Soła liczyła na kontrę, przez większość drugiej połowy mecz toczył się w środku pola.

Kluczowa była 81 minuta z rzutu rożnego centrował Ogar zagrał a na 5 metrze nieostawiony Kostrubała dołożył nogę trafiając na 2-1 dla drużyny.

Garbarnia wygrała w pełni zasłużenie brązowi zaprezentowali charakter i waleczność, w zwycięskiej drużynie do 75 min. gral Tomasz Liput wyborny strzelec Kalwarianki.

Garbarnia Kraków – Soła Oświęcim 2:1 (1:1)

Garbarnia Kraków – Soła Oświęcim 2:1 (1:1)

1-0 Tomasz Ogar 10 min

1-1 Dawid Dynarek 25 – karny

2-1 Karol Kostrubała 80

Sędziowali: Mariusz Kuś oraz Łukasz Kozioł i Sebastian Wiśniowski – Tarnów)

Żółte kartki: Tomasz Ogar, Krzysztof Kalemba, Damian Szymonik, Marcin Siedlarz – Jakub Jamróz. Czerwona kartka: Damian Drzewiecki  Widzów ok. 300.

GARBARNIA: Damian Drzewiecki – Tomasz Kalicki, Krzysztof Kalemba, Damian Szymonik, Mateusz Pawłowicz – Tomasz Liput (75 Mariusz Stokłosa), Marek Masiuda, Karol Kostrubała, Piotr Kaczor (25 Piotr Syrek) – Michał Górecki (55 Marcin Siedlarz), Tomasz Ogar (85 Yevgen Shevchenko).

Trener: Mirosław Hajdo.

SOŁA: Marcin Koper – Jakub Jamróz, Marcin Drzymont, Rafał Skrzypek, Grzegorz Talaga – Mateusz Gleń, Kamil Szewczyk (75 Sebastian Stemplewski), Dawid Dynarek, Dariusz Zapotoczny – Paweł Cygnar, Adam Janeczko (75 Dawid Skiernik).

Trener: Sebastian Stemplewski.