Niedzielne świętowanie 11 listopada w Kalwarii Zebrzydowskiej domknął spektakl pt. „Czy Ją kochasz?” w wykonaniu Teatru Młodych im. Rudolfa Warzechy ze Stryszowa. Propozycja uczczenia setnej odzyskania niepodległości za pomocą widowiska, prezentującego sceny z historii Polski od konfederacji barskiej po I wojnę światową, spotkał się z pozytywnym przyjęciem wielu mieszkańców Kalwarii i okolicy, którzy licznie przybyli na widowisko.

Dla wielu widzów zaskakującym była już pierwsza scena, w której w alegoryczny sposób została przedstawiona scena trzech rozbiorów Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Na środku ustawiona była trumna, przy której klęczeli wsparci na mieczach trzej zaborcy. Przewodnikiem widzów po spektaklu była Śmierć, nieodzowna towarzyszka ludzi. Po tym jak swoją Pieśń Wawelu (na motywie jednego z hymnów Króla Dawida z Akropolis Wyspiańskiego) wykonał chór Rusałek nastąpił alegoryczny upadek Rzeczypospolitej – zaborcy podzielili między siebie kawałki papieru, znajdującego się w trumnie, a Śmierć odsłoniła tajemnicze figury przykryte kirem – scenę zablokowania drzwi przez Tadeusza Rejtana i scenę uchwalenia Konstytucji 3 maja.

Za pomocą kolejnych scen reżyser Mirosław Płonka opowiedział o historii konfederacji barskiej na zamku w Lanckoronie, przedstawił apoteozę Tadeusza Kościuszki i Józefa Poniatowskiego, których pogrzeby na Wawelu były pierwszymi wielkimi manifestacjami narodowowyzwoleńczymi, a także opowiedział o dwóch wielkich powstaniach: styczniowym i listopadowym słowami Adama Mickiewicza, Stanisława Wyspiańskiego oraz cytując oryginalne materiały źródłowe na temat obu tych zrywów.

Był to z pewnością ciekawy zabieg, móc słyszeć np. fragment tekstu papieża Piusa IX do Polaków wsadzony w usta zakonnika spowiadającego Romualda Traugutta tuż przed egzekucją. W finale widzowie zobaczyli scenę przytulonych do trumny dzieci i tekst wyśpiewanego przez jedną z Rusałek wiersza Adama Asnyka „Miejcie nadzieję!… nie tę lichą, marną,/Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,/Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno/ Przyszłych poświęceń w duszy bohatera”.

Mówi się, że brak natychmiastowych oklasków po spektaklu wcale nie oznacza porażki aktorów, ale wyzwolone u widza mocne wrażenia, a to zdecydowanie lepsze uhonorowanie pracy artysty niż owacje na stojąco. Tak zapewne było w tym wypadku, bowiem na twarzy widzów rysowało się nieraz zmieszanie, czasem zdziwienie, zaduma, a po niektórych policzkach spływały łzy.

Teatr Młodych działa od 11 lat w Stryszowie i prowadzony jest przez teatrologa i historyka sztuki Mirosława Płonkę. Przymiotnik „Młody” od 3 lat nabrał nowego znaczenia, kiedy jego członkami zostali również seniorzy. Na chwilę obecną uczestnikami Teatru są aktorzy w wieku od 6-latka po 68-latka. Biorąc pod uwagę generacyjność Teatru i przesłanie spektaklu warto sobie w to 100-lecie niepodległość zadać tytułowe pytanie „Czy JĄ kochasz?”.