Doskonała murawa, wierni kibice, wyjątkowy klimat, prawdziwa przyjaźń to wszystko sprawia, że Wisła Kraków pokochała Kalwarię Zebrzydowską i stadion Kalwarianki i gdy tylko Wiśle czas pozwala odwiedza to wyjątkowe miejsce tak też było wczoraj.  Na trybunach zasiadło ponad 1 tysiąc osób. 

Warto zaznaczyć, że Wisła Kraków już po raz piaty z rzędu zawitała do Kalwarii Zebrzydowskiej w ostatnich latach, co pokazuje, co pokazuję, że Wisła Kraków to miejsce pokochała.

Wyjściowej kadrze na to promocyjne spotkanie nie zabrakło Arkadiusza Głowackiego, który był oblegany przez kibiców, zabrakło jednak Krzysztofa Mączyńskiego, pojawili się za to nowe nabytki Wisły Kraków.

Po zwycięstwie nad Odrą Opole, we wtorek w Kalwarii Zebrzydowskiej piłkarze Wisły Kraków ograli kolejnego beniaminka Nice 1. Ligi – MKS Puszczę Niepołomice. Biała Gwiazda wygrała po bramce Zdenka Ondráška.

Lepiej rozpoczęli Wiślacy. Semir Štilić od razu uruchomił górnym podaniem Carlitosa, a ten szybko popędził w kierunku pola karnego rywali. Obrona Puszczy udowodniła jednak, że w początkowych minutach nie ma problemów z koncentracją – jeden z defensorów uprzedził hiszpańskiego napastnika.
Zresztą model z długim crossowym podaniem powtarzał się w tym meczu dość często. W 8. minucie z takiego rozwiązania skorzystał Arkadiusz Głowacki, ale Maciej Sadlok nie miał szans przedrzeć się lewą flanką, gdyż od razu znalazło się przy nim dwóch rywali. Później znakomite podanie od Gonzáleza otrzymał Tomasz Cywka, który po profesorsku przyjął piłkę, dośrodkował, lecz wywalczył tylko rzut rożny.
Zresztą to właśnie „Cywa” oddał pierwszy groźny strzał w tym starciu. Najpierw obrońcą przeciwnika zakręcił Stilić, później z drugim zabawił się właśnie Cywka, który przełożył futbolówkę na lewą stronę i huknął po długim rogu – niestety niecelnie.
W drugiej połowie na murawie zameldowali się Pietrzak, Košťál i Ondrášek. Zwłaszcza pojawienie się tego drugiego cieszy, bo wiślacki obrońca wraca do składu po dłuższej przerwie. Jednak to nie on, a testowany Košťál zanotował pierwszą groźną akcję po zmianie stron. Słowak zdecydował się na indywidualną akcję i z łatwością minął dwóch piłkarzy Puszczy.
W 57. minucie zadebiutował Fran Vélez. Hiszpan wystąpił na środku obrony i musiał skupić się raczej na wyprowadzaniu piłki, niż na pojedynkach jeden na jeden. 
Dużo ożywienia wniósł natomiast Zdeněk Ondrášek. Czech dwa razy wystąpił w roli podającego i za drugim razem o mało co nie zanotował ładnej asysty do Pola Lloncha. Próba Hiszpana okazała się minimalnie niecelna. Kilka minut później „Kobra” już – jak przystało na snajpera – zamykał akcję, ale on także pudłował.
W 71. minucie zadebiutował Kamil Wojtkowski i trzeba powiedzieć, że był to naprawdę obiecujący występ. Zresztą były gracz RB Lipsk zaliczył asystę drugiego stopnia przy golu Ondráška. Całą akcję rozpoczął Halilović i to jemu należą się ogromne brawa. Później Wojtkowski podał do boku, a Košťál dośrodkował w pole karne. Tym razem czeski napastnik już się nie pomylił!
Dalszy obraz gry nie uległ zmianie. Wiślacy byli konkretniejsi niż ekipa z Niepołomic, ale piłkarzom Białej Gwiazdy często brakowało dokładności. Liczy się jednak kolejne zwycięstwo, bo to one – jak zauważyli krakowianie – budują atmosferę przed pierwszym ligowym spotkaniem.
 
Wisła Kraków – MKS Puszcza Niepołomice 1:0 
1:0 Zdenek Ondrasek 78’
Wisła Kraków: Cuesta (57’ Buchalik) – Cywka (57′ Bartosz), Głowacki (46’ Ondrášek), Arsenić, González (57’ Vélez), Sadlok (46’ Pietrzak) – Štilić (46’ Košťál), Llonch (80′ Skórski), Brlek (71’ Wojtkowski), Małecki (64′ Boguski) – Carlitos (57’ Halilović)
 
MKS Puszcza Niepołomice: Sobieszczyk – Bartków, Lepiarz, Czarny, Mikołajczyk, Kotwica, Stefanik, Ryndak, Ziętarski, Żurek, Szynka

{Michał Hardek Biuro Prasowe Wisły Kraków SA}
  • Kibic

    Nie znasz sie same herezje piszesz na tle sparingu czyli kolejnej jednostki treningowej. Obcokrajowcy sa tansi niz Polacy!! I to o 50%

  • muki

    Tak sobie to tlumacz.Natomiast jeszcze w tamtym sez. byly az dwie roznice ligi miedzy Wisla i Puszcza,tymczasem krakusy wymeczone 1-0 uratowaly w samej koncowce meczu.To co z nich za wielcy zawodowcy,skoro tylko jednego gola wbili jakiejs Puszczy.A prpo Wisly kupuja i pchaja te masy cudzoziemcow do skladu i ta zaciezna armia zagraniczna leci w kulki,a bierze gruba kase za granie.To sie nazywa marnotrawstwo pieniedzy.Wisla co?wstyd.Brawo Puszcza za postawienie sie twarde gwiazdom z Wisly.

  • Kibic

    Rano przed meczem mieli dwugodzinny trening , sparing grany na 50% , prawdziwe granie w Szczecinie w lidze , od kiedy sie przywiazuje wage do wyniku

  • muki

    Wielcy zawodowcy z ekstraklasy i nic wielkiego te krakusy nie pokazaly.Typowa kaszana jaka gra wiekszosc druzyn ekstraklasy.Bardziej mi zaimponowala Puszcza na tle tych gwiazdorow i to czesto cudzoziemskiej zacieznej armi niewiadomo z jakiego zakatka swiata,czyli ta przereklamowana i napompowana liczna masa kibicow Wisla. Natomiast Puszcza jako beniaminek pierwszej ligi bardziej mi zaimponowala i dotrzymac kroku tym zawodowcom z ekstraklasy co ciezka sztuka.Brawo Puszcza Niepolomice.Natomiast Wisla jak na druzyne z ekstraklasy,zawodowcy tylko z nazwy,bo krakusy nic specjalnego nie pokazali i zawiedli na calej lini.

  • nepotar

    Kazdy to powie Wisienka rzadzi w Krakowie.