Oprócz aktywności gospodarczej zawsze dla mnie ważna była i jest wrażliwość na sprawy społeczne. To pozwala mi dostrzegać problemy nie tylko lokalnego środowiska, w którym żyję i pracuję, ale także problemy zwykłych ludzi, z którymi na co dzień się spotykam. To wszystko ukierunkowało mnie nie tyle na politykę, co na działalność społeczną i samorządową – mówi Maciej Koźbiał

Może na początek proszę powiedzieć kilka słów o sobie…

Urodziłem się i wychowałem w Wadowicach. Tutaj rozwijałem swoje zainteresowania, tutaj też stawiałem pierwsze kroki i do dziś pozostaję wierny swojej Małej Ojczyźnie.

Moimi pierwszymi nauczycielami byli moi rodzice, którzy wpoili we mnie najważniejsze wartości. Pochodzę z tzw. rodziny robotniczej. Ojciec był fryzjerem, a mama krawcowa. Oboje ciężko pracowali ale cieszyli się z każdego wspólnie przeżytego dnia. Kiedy miałem 11 lat, zmarł mój ojciec. Wtedy dożo się zmieniło, musiałem szybko dorosnąć. Uczyłem się, pracowałem, rozwijałem swoje pasje.

Z młodzieńczych lat pamiętam swój pierwszy samochód – moją dumę, który z pomocą moich wspaniałych sąsiadów złożyłem praktycznie od podstaw. Właśnie tamte lata sprawiły, że nie boję się wyzwań, ani ciężkiej pracy.

Po ukończeniu szkoły podstawowej kontynuowałem naukę w Zespole Szkół Łączności w Krakowie, na kierunku Radiowo-Telewizyjnym, gdzie zdałem maturę. Studia wyższe ukończyłem z tytułem magistra na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie, na Wydziale Zarządzania, specjalność Rachunkowość.

Jak wyglądała Pana pierwsza praca, jaka była pierwsza firma?

Budowę mojej pierwszej stacji paliw rozpocząłem w 1999 roku na działce, którą podarowała mi moja babcia. W 2000 roku stacja paliw została oddana do użytku, w tym czasie też odszedłem ze spółki i rozpocząłem własną działalność gospodarczą. Było to możliwe dzięki doświadczeniu, które wcześniej zdobyłem podczas prowadzenia stacji paliw od firmy PBRol oraz będąc współwłaścicielem spółki „Szwagier”.

Obecnie rozwijam swoją firmę nie tylko w branży paliwowej, ale również w krajowym i międzynarodowym transporcie samochodowym, w diagnostyce samochodowej oraz w zakresie wynajmu nieruchomości.

Skąd więc zainteresowanie polityką?

Oprócz aktywności gospodarczej zawsze dla mnie ważna była i jest wrażliwość na sprawy społeczne. To pozwala mi dostrzegać problemy nie tylko lokalnego środowiska, w którym żyję i pracuję, ale także problemy zwykłych ludzi, z którymi na co dzień się spotykam. To wszystko ukierunkowało mnie nie tyle na politykę, co na działalność społeczną i samorządową. Przez taką aktywność można zrobić więcej dla lokalnej społeczności. W 2006 roku zostałem wybrany radnym do Rady Miejskiej w Wadowicach. Pracowałem wówczas w dwóch komisjach: Komisji Oświaty oraz w Komisji Rewizyjnej. Podczas czteroletniej kadencji udało się zrealizować wiele potrzebnych inicjatyw w moim okręgu wyborczym jak również na terenie gminy Wadowice.

Doświadczenie zdobyte w wadowickim samorządzie zaprocentowało w następnej kadencji w Radzie Powiatu Wadowickiego, do której zostałem wybrany dzięki poparciu naszych mieszkańców. W samorządzie powiatowym pełniłem funkcję Przewodniczącego Komisji Bezpieczeństwa, byłem także członkiem Komisji Rewizyjnej.

Efekty mojej pracy motywowały mnie do uczestnictwa w kolejnych wyborach. I tak w 2014 roku kandydowałem do Sejmiku Województwa Małopolskiego. Zaufało mi wówczas blisko 5800 osób. Mandatu radnego nie zdobyłem, ale uzyskane poparcie upewniło mnie, że to co robię, ma sens, że moja działalność jest potrzebna i przynosi efekty.

W jaki sposób wspiera Pan swój region?

Moja działalność społeczna w samorządzie wiązała się ze współpracą ze stowarzyszeniami i instytucjami pozarządowymi w Wadowicach, takich jak m.in.: TKKF Leskowiec, Klub Garsoniera, Kuchnia Brata Alberta, WOŚP, Ochotnicze Straże Pożarne z terenu gminy Wadowice. Wspierałem i dalej wspieram te organizacje. Jestem entuzjastą sportu, przez dwa lata byłem prezesem MKS Skawa Wadowice, teraz pozostaję jej wiernym kibicem i wieloletnim już sponsorem. Wspieram również organizację „Biegu Powsinogi”, a wraz z lokalnymi samorządami organizujemy cyklicznie rajdy rowerowe.

Co zamierza Pan zrobić, będąc już w parlamencie?

Przez wiele lat prowadzenia działalności gospodarczej poznałem wiele tajników zrządzania. Chciałbym wprowadzić kilka takich rozwiązań do życia publicznego. Chciałbym dalszego rozwoju uprawiania dyscyplin sportowych na naszym terenie, ale także rozszerzenia o nowe dyscypliny, jak np. sporty wodne, wykorzystując potencjał przyszłego Jeziora Mucharskiego. Powinny powstać także nowe szlaki rowerowe i rekreacyjne – nordic walking, który jest coraz bardziej popularny w okolicy. W naszym regionie powinno powstać zdecydowanie więcej miejsc, gdzie najmłodsi jak i najstarsi będą mogli realizować swoje hobby oraz spędzać więcej czasu na świeżym powietrzu.

Bardzo istotnym tematem jest budowa obwodnicy Wadowic. Trzeba zadbać o sprawny układ komunikacyjny miasta, co wiąże się z duża inwestycją państwową. Z takimi problemami borykają się też inne miasta w naszym regionie i te problemy muszą być rozwiązane.

Potrzebujemy osoby, która będzie łącznikiem pomiędzy administracją centralną, a władzami lokalnymi, tym bardziej, że od 10 lat nie mieliśmy posła z Ziemi Wadowickiej.

Czy Pana doświadczenie gospodarcze będzie pomocne w pełnieniu funkcji posła?

Myślę, że moje doświadczenie będzie pomocne, przecież zarządza się firmą po to, aby funkcjonowała jak najlepiej i żeby przynosiła zyski. A czego My, Obywatele oczekujemy? Żeby żyło się nam lepiej, łatwiej, żeby państwo funkcjonowało sprawnie, nie nakładając na obywateli zbyt wielkich obciążeń. Orientacja na cel, zarządzanie personelem, szukanie nowych dróg inwestycji – to moje doświadczenia, które mogę wykorzystać w działalności parlamentarnej. Ważną cechą polityka powinna być umiejętność negocjacji. Uważam, że jestem w tym dobry i pragnę wykorzystać tę umiejętność jako poseł.

 

{Artykuł sponsorowany}

{Materiał sfinansowany przez KW Platforma Obywatelska RP}